smag

http://smag-rekomendacje.blogspot.com/

 

Jestem książkofilem nieuleczalnym i dobrze mi z tym :)

Jedna mała decyzja, która zmieni wszystko...

Collide  - Gail McHugh

“Czasami niewłaściwe rzeczy prowadzą nas do właściwych ludzi…”

Nie byłam przekonana do tej pozycji. Ot, kolejny romans biurowy, jakiś trójkąt – jak przeczytałam z opisu. Mimo to nie potrafiłam przestać przyglądać się okładce. Niby nic takiego – mężczyzna siedzący na stołku, bez twarzy, tylko z silną brodą i pięknymi ustami, w rozpiętej koszuli, z zegarkiem na ręce ułożonej na pozór luźno. Czułam już w samym tym zdjęciu emocje, przekaz i wiedziałam, choć się broniłam, że nie prześpię przez tą książkę nocy. Miałam cały czas nadzieję, że treść będzie równie pociągająca, jak sama oprawa graficzna.

 

Spotykamy się pewną parą – Dillonem i Emily. Prawie roczny związek, w którym mężczyzna pokazał, jak bardzo oddany jest swojej partnerce. Czytając jednak ich losy, jego zachowanie po przeprowadzce Em do Nowego Jorku, zastanawiałam się, czy Debillon (jak go nazwała jedna z bohaterek) od samego początku był – za przeproszeniem – palantem, czy jednak pokazał swoje prawdziwe oblicze dopiero, gdy przeprowadził swoją wybrankę do swojego miasta. Liczne manipulacje, półprawdy sprawiły, że prawie warczałam czytając dalej. Zastanawiałam się, jak Emily mogła w to wszystko wierzyć? Z drugiej strony rozumiałam – był jedyną osobą przy niej, gdy przeżywała najgorszy koszmar. Nosiła jego obraz i myliła przyzwyczajenie, wdzięczność z miłością.

 

I między tym wszystkim, mamy drugą historię – Jak to Gavin poznaje Molly. Historia prawie jak z kopciuszka – ona zwykła kelnerka, on milioner, jest i uczucie od pierwszego wejrzenia, wspólne przyciąganie, emocje aż kipią.

 

A potem wszystko zaczyna się komplikować. Wychodzą prawdy, kto jest naprawdę kim. Każdy pokazuje prawdziwą twarz. Śmiałam się z kolejnych przygód i płakałam, gdy Gavin robił z siebie prawdziwego drania, przemawiając jak Drużba. Normalnie ściskało mnie w brzuchu i czułam ból serduszka czytając o tym, co mówił wszystkim o Molly, o potędze jego miłości, o głębi prawdziwego uczucia. Jedna mała decyzja podjęta przed laty zmieniła losy bohaterów na długie lata, o ile nie na zawsze. Jedna wyprawa Travora do siostry i tego, kto z nim pojedzie najwyraźniej odmieniła wszystko. Mówi się, że przeciwności losu nas czegoś uczą, że każde traumatyczne przeżycie pozwala być nam twardszymi i zmienia nas, naucza, a my jedynie musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski. Najwidoczniej bohaterowie musieli przeżyć swoje, każdy popełniony błąd, każda najmniejsza decyzja miała ich doprowadzić do skrzyżowania, na którym stoją właśnie teraz. Może dzięki temu docenią to, co mają. Inaczej spojrzą na wszystko, co zdobyli i co jeszcze może być im dane. Może… o tym jednak przyjdzie mi się przekonać dopiero w drugim tomie. Oby Wydawnictwo Akurat wydało to szybko, bo nie wiem, ile wytrzymam w tym zawieszeniu.

 

Podsumowując: Świetna lekturka. Powinno pisać się ostrzeżenie, by zakupić sobie do niej kartonik chusteczek i zarezerwować nieprzespaną noc. Niesamowicie emocjonalna, wciągająca. Pełna napięcia, pasji i namiętności. Sceny erotyczne są dobrze opisane, bardzo obrazowo, ale nie stanowią większość dzieła. Na szczęście. Jak napisała znajoma (którą podziwiam, o czym chyba wie): “To pełnokrwisty romans z piękną miłością, prawdziwymi uczuciami i bohaterami, którzy mogliby istnieć w realnym świecie.” Kochana, zgadzam się z Tobą w pełni. Wciągająca. Emocjonalna. Jedna z lepszych romantycznych powieści dla kobiet w ostatnim okresie. Gorąco polecam.

 

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com

“… odpowiedzią na jeden problem nigdy nie jest stwarzanie innego.”

Piękny nieznajomy - Katarzyna Krawczyk, Christina Lauren Beautiful Stranger - Christina Lauren Beautiful Stranger  - Christina Lauren

Długo zastanawiałam się, czy faktycznie sięgnąć po drugi tom “Pięknego drania”. Pamiętałam, że choć miło przy nim spędziłam czas, nie była to literatura wielkich lotów. Jeśli mam być szczera, pamiętałam jedynie, że był to kiedyś ff i że chodziło o romans biurowy. Tylko tyle zapadło mi w pamięć po przeczytaniu i odłożeniu tamtej pozycji. Ciekawość jednak zwyciężyła. I dobrym w tym wszystkim było posunięciem, by w każdym tomie poruszać losy innych bohaterów. Dzięki temu nie musiałam ponownie sięgać po tom pierwszy w celu przypomnienia sobie dokładnych losów Chloe. I tak, jak okładka “Pięknego drania” nawet mi odpowiadała w swej prostocie, tak mężczyzna z dziwnym wąsikiem z “Pięknego nieznajomego” do tytułowego pięknisia mi kompletnie nie pasował.

 

I znów mamy romans, tym razem już nie biurowy, choć czasem w pracy też się wiele działo. Poznajemy Sarę, niesamowicie niewinną i poniekąd naiwną kobietę, która dopiero co wyplątała się z beznadziejnego związku. Zmienia całkowicie swoje życie i… rozwija skrzydła w sferze seksualnej. Wplątuje się w romans z jakże doświadczonym w tej dziedzinie, pewnym nieznajomym. Nagle mamy zdjęcia, filmy, a nawet seks kluby. I gdzieś tam, pomiędzy tym wszystkim, jest poszukiwanie przez Sarę swojego miejsca, pogodzenie się z przeszłością, próba stawania twardo na stopach i walka o lepszą przyszłość. Mamy uczucia i walkę z nimi. Mamy też silnego mężczyznę padającego do stóp niewiasty.

 

Podsumowując: Przyjemnie spędzone chwile przy romansie z dość mocno zarysowaną erotyką. Dla wielbicieli scen seksu – będzie tego sporo. Ja omijałam je, chcąc raczej relacji. Szybkie poczytadło na jeden wieczór. Podobnie, jak z pierwszym tomem, miło przeczytać, dobrze spędzić przy tej książce czas, po czym odłożyć na półkę. Pamiętajmy jednak – to nie jest tylko erotyk. To pozycja o przezwyciężaniu swoich lęków, o miłości budzącej się tam, gdzie nie do końca jest chciana, o ogromnym zaufaniu, ale i grzesznych zabawach, pożądaniu i wielkiej namiętności. Warto przeczytać i się odprężyć, przeżyć miłe chwile.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Srebrzyste wizje - Monika Wyrwas-Wiśniewska, Anne Bishop

Odliczałam dni do premiery trzeciej części Innych, odkąd tylko Wydawnictwo je ogłosiło. Zacierałam moje spragnione rączki, pocieszając oczy zdjęciem okładki krążącej już na stronach księgarń. Mogę śmiało przyznać, że była to najbardziej wyczekiwana premiera w tym roku. Dlaczego? Autorka nakreśliła cudowny świat i wykreowała niebanalnych bohaterów w pierwszych dwóch tomach, dlaczego trzeci miałby być gorszy? Romans pomiędzy bohaterami wisi w powietrzu, ale wciąż żadna ze stron nic w tym kierunku nie robi. Ważniejsze jednak w serii były losy ludzkości i Innych. Martwiłam się, czy każdy kolejny tom nie będzie słabszy od poprzedniego, jak bywało w innych seriach. I muszę powiedzieć – A. Bishop z pewnością nie zawiodła czytelników, tylko jeszcze bardziej rozpaliła ich do czytania kolejnych tomów. A co za tym idzie – oczekiwania, aż zostaną napisane i wydane u nas.

 

Tym razem sytuacja pomiędzy Ludźmi a Innymi jeszcze bardziej się zaognia. Odpowiedzialni za przetrzymywanie i torturowanie Wieszczek, pozbywają się ich na szeroką skalę. Inni nie zdążają uratować ich wszystkich. Ale nie zmienia to faktu, że sami wymierzają sprawiedliwość. Fanatyczny Ruch przeciwko Innym rośnie w siłę, zrzeszając w swoich szeregach już nie tylko zwykłych mieszkańców Thaisii, ale także władze miast, służby porządkowe. Mieszkańcy muszą opowiadać się za konkretną stroną. Ale to nie jedyny problem, z jakim przyjdzie poradzić sobie Simon’owi Wilczej Straży. Opieka nad Meg, którą każde kolejne skaleczenie czy cięcie zbliża do śmierci. Jest jednak jedyną osobą, która na czas ostrzega bliskich o zagrożeniu. Problemem staje się także opieka innych nadcassandra sangue. Zabrane z zamkniętych ośrodków, teraz muszą nauczyć się żyć w świecie, o którym nie wiedzą nic. Nie każda radzi sobie z nadwyżką obrazów, smaków czy głosów. Pojawia się także zupełnie inne zagrożenie, którego obawiają się nawet mieszkańcy Dziedzińca, sami Inni. Zagrożenie, które może w jednej chwili zmieść z powierzchni ziemi wszystkich Ludzi. A jedyną osobą, która jeszcze powstrzymuje zagładę ludzkości jest właśnie Simon Wilcza Straż i jego nowatorskie podejście do wspólnego życia obu gatunków.

 

Podsumowując: Czyta się z zapartym tchem, nie potrafiąc się oderwać ani na chwilę. To jedna z tych książek, po przeczytaniu których, przykłada się ją do piersi, chłonąc ostatnie emocje i pragnąc od razu kolejnego tomu. Jest na tym samym, wysokim poziomie, co poprzednie tomy. Relacje Meg i Simona się zacieśniają, wciąż jednak nie ma pomiędzy nimi romansu, na który spora część czytelników tak czeka. Napięcie rośnie. Jest jednak silna więź pomiędzy nimi. Na naszych oczach budowana jest ich relacja a także zmiana w samych bohaterach. Relacje Meg i innych mieszkańców także przechodzą wielka próbę, gdy Wieszczka doprowadzona do ostateczności sama się tnie, ryzykując nie tylko swoje życie, ale również zdrowie mieszkańców Dziedzińca. Pierwsze konflikty, pierwsze uniesienia i mnóstwo zmian. Pozycja naprawdę godna polecenia. Trzyma w napięciu i nie opuszcza do ostatnich stron. Świat i bohaterowie wykreowani na najwyższym poziomie, a każdy kolejny tom dostarcza jeszcze większą przyjemność czytania, wciąga coraz bardziej w świat Innych, wyzwala cały szereg emocji. To ten typ książek, na które się czeka z niecierpliwością. Warta jest swojej ceny. A graficy Wydawnictwa Initium po raz kolejny pokazali się od najlepszej strony, bowiem nie potrafię przestać podziwiać ich pracy, głaskać cudownie zrobionej okładki i lekkiej grafiki dodanej w środku powieści. Gorąco polecam. Jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza pozycja w tym roku. Obowiązkowa seria dla każdego miłośnika dobrej fantastyki, a zwłaszcza urban fantasy na najwyższym poziomie. Jak dla mnie – MISTRZOSTWO PIÓRA.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com

“… strach robi z nas idiotów.”

— feeling smile
Cofnąć czas - Samantha Young, Ewa Ciszkowska

“… naprawdę poznajesz kogoś dopiero, gdy z nim zamieszkasz.”

 

Długo wyczekiwany przeze mnie kolejny tom serii On Dublin Street, o grupie wspaniałych przyjaciół i ich rodzin, o ich problemach i walce z tragiczną przeszłością. Poprzedni tom wiele osób rozczarował. Nagły przeskok czasowy pomiędzy tomem trzecim a czwartym, wprowadził w niemałe zaskoczenie, a nawet osłupienie. Nagle osoby, które wchodziły dopiero w okres dojrzewania, teraz są dorosłymi ludźmi i sami szukają swojego miejsca. Mi jednak ów zabieg nie przeszkadzał i z przyjemnością czytałam o dorosłej Hannah, pomocy Cola i gdzieś tam na dalszym planie o reszcie bohaterów z poprzednich tomów – bohaterów, którzy nagle mają już gromadkę dzieci.

 

Tym razem poznajemy losy Cola. Faktycznie, był on od samego początku postacią intrygującą i zastanawiałam się, kiedy na niego przyjdzie kolej. Pamiętam jego przeszłość i jak stawał na własnych nogach, walkę jego siostry i pomoc ukochanego siostry. Cały jeden tom poświęcony próbie stworzenia normalnej, kochającej rodziny, by Cole mógł wychowywać się normalnie, by zaznał, czym jest spokój, cisza i bezpieczeństwo. A przyjaciele Cama, wybranka siostry, nauczyli go, co to znaczy być prawdziwym mężczyznom. Dzięki temu, w “Cofnąć czas” widzimy skutki takiego wychowania, które mnie osobiście roztapiały. Nie jedna z czytelniczek zapragnęła takiego Cola tuż obok siebie i z pewnością inaczej teraz spojrzy na mężczyzn przyozdobionych licznymi tatuażami. Poznajemy też nową kobietę, Shannon, która właśnie wyszła ze swej tragedii i dopiero próbuje stanąć na nogi. Walczy nie tylko z koszmarami świeżej sprawy, ale także z pociągiem do Cola i silnym postanowieniem nie pakowania się w kolejne romanse, kłopoty. Jak im to wyjdzie? Z pewnością rozbawią czytelnika nie jeden raz, ale także wywołają szereg sprzecznych, silnych emocji. Przynajmniej u mnie tak było.

 

Podsumowując: Uznaję, niestety, że ów tom był najsłabszym z całej dotąd wydanej u nas serii. Głównie z powodu walki głównych bohaterów. Dotąd uwielbiałam książki S. Young, ponieważ poza romansem i erotyką, pokazywała ludzi walczących o lepsze jutro, walczących z przeszłością, by móc pomyśleć o przyszłości. Jej książki wywoływały u mnie nie tylko uśmiech i płacz, ale także niosły coś za sobą, zmuszały czytelnika do zatrzymania się i przemyślenia. Taka książka z morałem. W tomie piątym nie zauważyłam tego. Owszem, czytało się bardzo przyjemnie i spędziłam z tą książką cudowne chwile, ale zabrakło mi właśnie tego czegoś, co autorka cudownie opisała w tomach poprzednich. Tym razem jedynym morałem było, by nie oceniać ludzi po okładce, a dać im szansę poznać siebie naprawdę. Polecam gorąco, bo warto po nią sięgnąć. Przyjemna. Wciągająca. I z pewnością pozostaje w pamięci i sercu czytelnika jeszcze na długo.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com

Kobieta, która krzyczy w nocy, nie warczy w dzień”

Na szczycie - K.N. Haner
Przede wszystkim ogromne podziękowania dla dobrych duszyczek, które dzielą się takimi pozycjami, pozostawiając po sobie przemiłe notatki w książkach. Dziękuję, że dzięki Wam, mogłam wyjąć sobie z życiorysu dwa dni, spędzając je na miłej lekturze. Miałyście rację :) 
 
Wiele osób wciąż powtarzało, jaka to przewidywalna historia, pisana na wzór serii o grupie rockowejSinners, pani O. Cunning. Komentarze wielokrotnie zniechęcały wręcz do sięgnięcia po debiutancką powieść wydaną przez, jakże kochające początkujących pisarzy, wydawnictwo Novae Res. Czy faktycznie tak jest, czy to jedynie ludzka złośliwość?
dalej
Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Zniewolenie - Sylvia Day

“Pragnienie, by się podporządkować, by nie mieć wyboru i tylko czuć.”

 

Nowa książka autorki znanej z erotycznego romansu o Crossie, czy wojownikach snów, tym razem w odsłonie zniewolenia, okiełznania, posłuszeństwa i dominacji. Nie do końca wiedziałam, z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Nigdzie w opisie nie zawarto informacji, czy będzie to współczesna książka, czy może historyczna. Pierwszym rozczarowaniem, jakie miałam po rozpakowaniu paczki, była objętość lektury. Dałam jej jednak szansę. Czy było warto?

 

Wydawnictwo Mira, po raz kolejny zresztą, zabłysnęło wypuszczając książkę będącą zbiorem paru opowiadań. Dotąd miałam tak w przypadku romansów, nie spodziewałam się jednak, że popełnią ten błąd przy książce Sylvii Day.

 

Pozycja ta jest trzema odrębnymi opowiadaniami o przygodach pewnej pary. W pierwszej części, zatytuowanej“Mag i chowaniec” poznajemy Victorię czekającą na swego łowcę. Dowiadujemy się, że złamała prawo i z dziwną radością wita kolejnego mężczyznę z rozkazem przyprowadzenia jej przed oblicze Rady, bądź też zgładzenia. I tak oto poznaje naszego bohatera – Maxa. Od pierwszej chwili czują ogrom pożądania, któremu zresztą z przyjemnością się oddają. Okazuje się, że Łowca nie chce zgładzić zmiennej Victorii, a chce ją okiełznać. Przez większość jednak opowiadania mamy sceny erotyczne.

 

Drugie opowiadanie – “Czarna magia”, to inna przygoda Maxa i Vicky. Nie do końca wiemy, czy jest to tuż po pierwszej części, czy może odłożone bardziej w czasie. Wiemy tylko, że dzieje się w Wigilię i dotyczy tak naprawdę zemsty na trzech potężnych magach.

 

“Skażeni” to ostatnie opowiadanie w książce. Tym razem Łowca dostaje poważne zadanie schwytania dwóch zbiegów, otoczonych czarną magią. Ma to spory wpływ na relacje bohaterów, a także na ich więź i przepływ czarów. Dodatkowo pojawia się ex kochanka Maxa, co tylko jeszcze bardziej komplikuje relacje.

 

Podsumowując – odnosiłam wrażenie, że trafiłam na książkę gdzieś w połowie serii, albo też owe opowiadania są wyrwane z kontekstów. Mowa była o Radzie, o przeniesieniu do pewnej krainy, a także o bohaterach pobocznych, znaczących dla danych misji Łowcy, jednakże czytelnik nie wiedział kim są, nie wiedział nic. Już na początku pierwszego opowiadania zaczęłam czytać dokładnie opis i poszukując informacji, czy czasem nie było czegoś przed tą książką. Co prawda czyta się dobrze, szybko i przyjemnie. Mamy sporo magii, silnego Łowcę, który jest oparciem dla naszej bohaterki – chowańca, zmiennej kotki. Oj, mruczała wielokrotnie w tej powieści. Szkoda tylko, że czytelnik nie mógł sobie pomruczeć z przyjemności przewracając kolejną kartkę. Sporo erotyki, nawet dobrze opisanej, z barwnymi scenami dominacji i uległości. Jednak wiele osób może poczuć się oszukane i rozczarowane tą pozycją. Ja po trochu z pewnością jestem.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Conflicted Love - Lola Stark

Po pierwszym, całkiem przyjemnym tomie, było zrozumiałe, iż wezmę się za kolejny. Choćby z czystej ciekawości, co też autorka wymyśliła dla kolejnej dwójki bohaterów. Wszak wiedziałam już, co mnie czeka – pod koniec pierwszego tomu zrzucono bombę z wiadomością. “Conflicted Love” zaczął się zatem tuż po odkryciu pewnej niewygodnej prawdy.

 

I tak oto poznajemy lepiej Teeny i Tripa. Dwójkę przyjaciół, których jedna, pijacka noc, zmieniła wszystko. Jednonocna przygoda wywróciła ich życie do góry nogami. Ogrom emocji, żalu do siebie zmienia całkowicie ich dotychczasowe stosunki w praktycznie pole minowe. Początkowo Trip nie potrafi się odnaleźć w tym wszystkim. Popełnia błąd za błędem, dzięki czemu czytelnik nie tylko parska co chwilę śmiechem, ale także zauważa zmianę zachodzącą w dotąd niezależnym playboy’u. Koniec z przygodami na jedną noc. Koniec z imprezami. Trzeba zakasać rękawy i wziąć odpowiedzialność za swoje działania. A co na to bohaterka? Jej życie było trudne. Nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć. Dodatkowo wydaje jej się, że przyszło jej walczyć z tym wszystkim samej. Ogrom nieporozumień prowadzących do konfliktów. Brak poważnych rozmów prowadzonych w spokoju sprawia, że ta dwójka walczy ze sobą i krzywdzi się wzajemnie. Wiele razy parskałam śmiechem, ale i wylewałam pojedyncze łzy nad ich losem.

 

To nie jest kolejny romans z tatuażami. A przynajmniej nie tylko. Mamy trochę erotyki, romantyzmu i tak lubianych przeze mnie podchodów pomiędzy bohaterami. Ale to także książka ukazująca, jak jedna przygoda zmienia życie. Poznajemy Teeny i Tripa w pierwszym tomie, gdzie wydają się nam weseli, pełni życia i pasji – młodzi ludzie, którzy mogą wszystko. Drugi tom tak naprawdę to ciągła ich przemiana. Na naszych oczach stają się poważni, dorośli, którzy potrafią stawić czoło własnej przeszłości, ponieść konsekwencje swych działań i zawalczyć o przyszłość.

 

Przepiękna historia. Wciągająca. Wzruszająca. I pełna ciepłego humoru. A końcówka…. no cóż, najwyraźniej autorka uwielbia zrzucać bomby w ostatnich rozdziałach. Także tutaj mamy  sytuację, przez którą czytelnik po prostu musi sięgnąć po kolejny tom. Długo autorka kazała nam czekać na Needle’s Kiss 03, mimo to sądzę, że warto. I już nie mogę się doczekać, aż wpadnie w moje łapki. Czy jest to lektura godna polecenia? Owszem. Ba, powiedziałabym nawet, że ten tom jest znacznie lepszy od poprzedniego.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Przywiązana do Ciebie - Ann Taylor

Jak już wcześniej pisałam, ostatnimi czasy coraz częściej sięgam po powieści autorskie (O.A.) publikowane w Internecie, na ogół na stronie www.wattpad.com, którą bardzo polecam. I tak oto trafiłam na kolejny “cukiereczek”.

 

Historia czasem lekko przesłodzona, zbyt sielankowa, mimo wszystko poruszyła mnie bardzo. Poznajemy dwa różne światy – jeden, ludzi walczących każdego dnia z uzależnieniem, żyjącym w przeciętnych dzielnicach i pracujących za marne grosze. Taki właśnie jest Chris. Mądry, przystojny i nauczony życia. Przeżył swoją tragedię i to nie jedną. Teraz pomału wychodzi na prostą. I nagle w jego życie wkracza Samantha. Dziewczyna z wyższych sfer, studentka, z bogatym rodzinnym zapleczem. Na pierwszy rzut oka – ma wszystko, czego może zapragnąć. Jednak im dalej poznajemy ich życia, okazuje się, jak bardzo się myliliśmy. Kto dla kogo będzie prawdziwym wsparciem? Czy zatrą różnice między sobą, czy ta przepaść jednak ich rozdzieli? Końcówka sprawiła, że uroniłam wiele łez nie wierząc, iż autorka tak pokierowała ich losy. Teraz pozostaje mi jedynie z ogromną niecierpliwością wyczekiwać drugiego tomu.

 

Ogromne ukłony w stronę autorki. Może i ckliwa książka, ale taka właśnie miała być. Czasem lekko przewidywalna. Mimo to sprawiała, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Ann Taylor pokazała, jak pięknie dopracowany ma warsztat, jak świetnie tworzy historię i w genialny sposób przedstawia emocje bohaterów na tyle, że czytelnik również może odczuć je na własnej skórze – moje łzy są tego przykładem. Dlatego polecam gorąco zapoznać się z ową autorską pracą. Lekka i przyjemna w odbiorze. Niesamowicie wciągająca. Emocjonalna. Jak dla mnie – genialna :)

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Tattered Love - Lola Stark

Początek każdego miesiąca staram się rozpocząć od wyjątkowej pozycji. Maj zatem zaczęłam od romansu i tatuaży. Czemu nie, prawda? Wiosna w pełni, to i takie pozycje czyta się znacznie lepiej. Nie na darmo w księgarniach w okolicach wakacji i świąt zimowych jest tyle premier literatury lekkiej, przyjemnej, przepełnionej erotyzmem i miłością.

dalej
Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Lie Next to Me - Sandi Lynn

Na naszym rynku pojawiła się dzięki

Wydawnictwu Amber,

pod tytułem: "Przytul się do mnie".

 

Nadszedł wieczór przed długim weekendem majowym, postanowiłam więc zabrać się za ciekawy romans z erotyką. Idealnie by pasował do kieliszka wina w mojej dłoni. I tak oto trafiłam na nową serię Miłość milionera. Spodziewałam się oczywiście gorącego romansu, czegoś na wzór znanego Greya. I faktycznie, autorka tym mnie nie zawiodła. Było to bardzo, a to bardzo tworzone pod literaturę E.L.James. Pokój zabaw, jego dystans i dominacja w każdej dziedzinie życia. Nie mamy tu jednak naiwnej, słodziutkiej Any. Poznajemy naiwną, ale i skrzywdzoną przez życie Rory. Oraz równie niedostępnego i skrzywdzonego milionera. A jaka jest sama książka?

 

Znajoma nazwała ją torpedą. I w pełni się z nią zgadzam. Wszystko w tej książce dzieje się na najwyższych obrotach, jak gdyby sama autorka nie miała cierpliwości albo pomysłu na rozbudowanie tej treści. To jest ogromny minus tej pozycji, przez który chciałam ją odłożyć już po paru pierwszych rozdziałach. Wszystko koszmarnie nierealne, działanie w pośpiechu. Przypominało mi to niesamowicie te czerwone harlequiny. Nagłe wybuchy uczuć, a chwilę potem złość na wszystko i wszystkich. Rory kochająca, a chwilę potem robiąca sceny. Nawet normalny mężczyzna nie wytrzymałby z taką kobietą i sam chętnie wykopałby ją z domu, a co dopiero Ian. I jego przyjaciele – albo otwarcie mówiący o chęci seksu z bohaterką i to tuż pod nosem pana domu, albo stający po jej stronie przeciwko Ianowi. Co to za przyjaciele? Nie rozumiałam większości relacji bohaterów i omijałam wiele ich dialogów, scen. Kręciłam oczami czytając i patrzyłam tylko co parę stron, ile jeszcze zostało mi do końca. Uparłam się po prostu, że to przeczytam. Zatem albo ta pozycja autorki jest tak beznadziejna, albo zostało skopany przekład tej książki.

 

Nie sięgnę po kolejny tom.

 

I zdecydowanie nie polecam.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Zagraj ze mną - Małgorzata Stefaniuk, Kristen Proby

Powieść zdecydowanie należąca do umilaczy wieczorów, natomiast nie jest wysokich lotów. Wciąga, ale równie szybko się o niej zapomina i idzie dalej. Spełnia swoje zadanie – relaksuje, umila czas z nią spędzony. Ot, zwykłe poczytadło. Sielankowa i przesłodka. Problemy bohaterów za bardzo rozdmuchane, nie do końca dopracowane. Podczas czytania omijałam już kolejne sceny erotyczne, chcąc poznać dalsze przygody bohaterów, ich relacje. Nie jest to pozycja rozczarowująca, ale też nie powalająca. Ot, przeczytać, odłożyć, iść dalej. Przeciętny romans, dobrze opisana erotyka, sztuczność problemów bohaterów.

 

Całość recenzji na blogu: http://smag-rekomendacje.blogspot.com/

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Ród - J.D. Horn

“… przebaczyć nie można ot tak. Trzeba podjąć decyzję i za każdym razem, gdy zło wyrządzone ci przez daną osobę wraca, starać się koncentrować na jej zaletach.”

 

Zachęcona intrygującą okładką i bardzo dobrymi opiniami na Lubimy Czytać, wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Kolejna książka przeznaczona dla młodzieży. Czy oby na pewno? Bohaterką powieści nie jest przecież nastolatka z problemami emocjonalnymi. Bardziej skierowałabym ją dla młodych dorosłych, co ostatnio stało się bardzo modne. A jak zawartość?

 

Mamy przewodniczkę wycieczek po Savannah, kobietę jeszcze nie pełnoletnią (wszak nie ma jeszcze 21 lat, a jest tuż przed), ale już doświadczoną przez los, a zwłaszcza własną rodzinę. Wszystko w jej życiu staje się kłamstwem. Zakazane uczucie do wybrańca siostry, z którym walczy. To właśnie wiedzie ją w zakazane rejony Matki Jilo. Myślę, że właśnie to staje się tym wydarzeniem, które rozpoczyna cały szereg następnych komplikacji. Jedno życzenie, jedno zaklęcie, a świat staje na głowie. Nagła śmierć w rodzinie, zjazd innych Rodów Czarownic, zakazane emocje i ogrom sekretów, które wychodzą na jaw. I to jeszcze jak. A gdzieś tam, nasza Mercy, próbująca ogarnąć to wszystko w zrozumiałą całość. Chwila nieuwagi i może zniszczyć nie tylko siebie i rodzinę, ale skazać na demonów cały świat. Zdrada, poszukiwanie własnego miejsca, scalanie rodziny swoim dobrym sercem. Komu może ufać Mercy, gdy każdy ma swój własny plan, prowadzi własną grę? W jednej chwili wszystko staje się zupełnie inne, niż bohaterka dotąd znała. A wróg staje się sprzymierzeńcem.

 

Podsumowując – książka warta przeczytania. Dużo akcji, ciekawe dialogi i bardzo przystępny język. Wciągająca, to z pewnością. I co, dla mnie akurat bardzo ważne, nareszcie brak błędów w treści. Jedyne, co mi nie pasowało, to ogrom sekretów wyjawionych przez członków rodziny. Jedno po drugim, choć praktycznie w ciągu jednego czy dwóch dni. Za dużo na jeden raz. Wiem, taka jest wizja autora, jednak dla mnie było to już za dużo. Mimo to wiem, że muszę przeczytać kolejny tom. Może w drugiej części może będzie więcej magii, w tym nie za wiele o nim było, a może ja po prostu spodziewałam się więcej ;)

 

Przede wszystkim ogromne podziękowania dla Dobrej Duszyczki, osoby, dzięki której mam ten egzemplarz. To był wyśmienity prezent i cudowna niespodzianka. Udowodniłeś, że są ludzie z dobrym sercem, którzy potrafią pozytywnie zaskoczyć. Dziękuję :)

 

“…ludzie niezrównoważeni emocjonalnie bywają bardziej pobudzeni podczas pełni…”

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com

“Każdy może zdradzić każdego.”

Czerwona królowa - Victoria Aveyard

Zaintrygowana okładką, jakże cudownie prostą i znaczącą, sięgnęłam po tę pozycję nie patrząc nawet, czy napisana jest dla młodzieży, czy dla dorosłego czytelnika. Już jednak po paru pierwszych zdaniach wiedziałam, że książka wciągnie mnie do reszty. Nie odczułam, że czytam kolejną pozycję młodzieżową, z której dawno już wyrosłam. Gdyby nie przypominanie mi przez narratora, że bohaterami są tak młode osoby, wcale bym o tym drobnym fakcie nie pamiętała. A już z pewnością problemy tam poruszane nie należą do rozterek typowych dla młodego pokolenia.

 

 

Poznajemy zupełnie inny świat, gdzie ścierają się ze sobą dwie rasy – Czerwoni i Srebrni. Władzę sprawują uprzywilejowani Srebrni, mający wiele nadprzyrodzonych cech – niektórzy super szybkość, inni rządzą metalami, żywiołami. Żyją w luksusie i jedyne, co ich zajmuje to władza, pokaz i pieniądze. Po drugiej stronie barykady jednak mamy Czerwonych, prostych ludzi, żyjących w skrajnej nędzy, wręcz niewolników. I tak właśnie poznajemy główną bohaterkę, Marę, która wykształciła w sobie smykałkę do kradzieży. Pewnej nocy przypadkiem poznaje księcia. I od tego właśnie kończy się jej życie, a zaczyna całe piekło. Nagle odkrywa, że nie jest już typową Czerwoną, choć wciąż w tym kolorze krwawi. Nie jest także Srebrną, posiada jednak ich umiejętności. Szereg podejmowanych decyzji, w imię większego dobra i ochrony najbliższych, kieruje ją wprost przed oblicze króla, zamachu na niego i egzekucji. Próbuje odnaleźć się w świecie, gdzie każdy prowadzi jakąś grę, a ona nie zna ich zasad. Staje się marionetką i nie wie, gdzie leży prawda, ani komu może zaufać. Czasem miałam ochotę ją potrząsnąć – jak można nie zauważyć takich oczywistości. Z drugiej strony rozumiałam doskonale, była przecież zamknięta w obcym dla siebie świecie i za wszelką cenę próbowała przeżyć.

 

Niesamowicie wciągająca pozycja. Nie mogłam się od niej oderwać, co oczywiście kosztowało mnie kolejną nieprzespaną noc. Zaskakująca. Akcja goni akcję. I gdy wydaje się, że wszystko już się układa, kolejna zdrada zmienia bieg wydarzeń. I wiem, że będę wyczekiwać kolejnej części. Końcówka zaskakująca. Co zrobi królowa? Czy Mary i Cal sobie wybaczą? Czy znajdą Innych, nim zrobią to Srebrni? I przede wszystkim – czy wywalczą sobie wolność dla każdego? Czas zmian nadchodzi.

 

Czy polecam? Oczywiście. Czytając, zapomina się o świecie. To nie jest literatura młodzieżowa, a przynajmniej nie tylko. Morderstwa, spiski, zdrady i gdzieś tam odrobina dobroci, miłości oraz nadziei na lepsze jutro.

 

Ocena końcowa: 8/10.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Axel - Harper Sloan

Ostatnio sięgam po moje stare zaległości, które wciąż gdzieś przekładane, czekają na swoją wielką chwilę. I tak oto trafiłam na “Axela”. I nie potrafiłam się od niej oderwać. Nie jest to z pewnością lekka literatura, szybki romans. To naprawdę trudne losy Izzy, głównej bohaterki, której życie kończy się na dobre w wieku już osiemnastu lat. W sumie to nawet nieco wcześniej. Opuszczona przez swoją jedyną miłość, mężczyznę który miał ją odnaleźć po służbie dla kraju, a wydawało się, że opuścił ją na dobre. Wypadek i tragedia w rodzinie. Ale to przecież nie koniec, prawda? Bo los zapragnął zesłać na Isabelle same tragedie. Zatem nic dziwnego, że także zabiera jej – jakby się początkowo mogło wydawać – prezent po ukochanym. Bohaterka doświadcza najgorszej krzywdy, jaką może doświadczyć kobieta. Tragedia, po której długo się nie podnosi, każdy dzień zatapiając w alkoholu. I nagle los się do niej uśmiecha, stawiając na jej drodze bogatego, przystojnego Brandona. Wydawać by się mogło, że nareszcie uda jej się stanąć na nogi i przeżyć życie zaznając odrobiny szczęścia. Jak się jednak okazuje – tu nic nie wygląda tak, jak początkowo by się wydawało. I ponownie życie Izzy wywraca się do góry nogami, a ona ledwie wychodzi z tego w jednym, żywym kawałku. Właśnie wtedy przeszłość puka do jej drzwi. Stare problemy powracają, tylko jeszcze bardziej komplikując teraźniejszość. Obojętnie, jak bardzo Isabella będzie walczyć, przeszłość nie chce odpuścić. Wychodzą na jaw prawdy, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. I cierpienie spowodowane nieżyczliwymi, mściwymi ludźmi z ich przeszłości.

 

Niesamowicie napisana, lekkim piórem i bardzo wciągająca powieść sprawiła, że przepłakałam pół nocy. Nie jest to co prawda literatura wysokich lotów i kończy się naprawdę słodko, mimo to na długo pozostaje w sercu i pamięci. I ci mężczyźni z firmy ochroniarskiej Corps Security. Oj, nie jedna chciałaby takiego ochroniarza u siebie ;)Trudne tematy w niej poruszane nie pozostawią czytelnika obojętnym. Początek jest tak wstrząsający, że musiałam na chwilę odejść i odpocząć psychicznie. Potem na szczęście było już w miarę spokojniej. Przewidywalna, ale i tak chciałam czytać dalej. Z pewnością godna polecenia. Owszem, jest to romans, ale taki, który niesie ze sobą światełko – obojętnie jakie wydarzenia nas spotkały i jak bardzo cierpimy, zawsze jest nadzieja i nigdy nie może być tylko źle. A dzięki chwilom szczęścia potrafimy bardziej docenić to, co faktycznie mamy.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com
Barwy miłości - Miłosz Urban, Kathryn Taylor

„… kolory niosą znaczenia, a artyści, czasem świadomie, a czasem nieświadomie,

potrafią oddawać nimi różne uczucia.”

 

Zdecydowanie polecam dla wielbicieli "Pięćdziesięciu twarzy Greya", a nawet dla tych, którzy lubią romanse biurowe, ale nie mogli znieść sposobu pisania E.L. James. "Barwy miłości" to zdecydowanie biurowy romans z dobrą erotyką. Przedstawione sytuacje są tak wyraźnie opisane, że nie wiele trzeba, by móc wyobrazić sobie pomieszczenia, sytuacje, a nawet bohaterów. I jak zwykle w takich pozycjach - kończy się w miejscu, po którym czytelnik po prostu musi sięgnąć po kolejny tom. A kiedy taki się pojawi?

 

Książka spełnia swoje zadanie. Jest przyjemna w odbiorze. Kiedy trzeba, delikatna. Kiedy trzeba - emocjonalna. Jest i humor (zwłaszcza na początku, bo z sytuacji na lotnisku po prostu parskałam ze śmiechu), i łzy (Grace wysiadająca z limuzyny tuż po zobaczeniu gazety, czy ostatnie sceny w deszczu), i nieco wypieków na twarzy (tu chyba już nie muszę dopisków robić, o jakie sceny chodzi?). A wszystko to przedstawiony w łatwy sposób, jakże dobry w odbiorze dla czytelnika. I tak niesamowicie szybko się czyta. Przez nią zawaliłam większość nocy, bo z pewnością wciąga.

 

Czy polecam? Owszem. Ba, nawet polecę ją kupić i po prostu posiadać na półce jako lektura, do której wróci się za jakiś czas. Jestem pewna, że tak właśnie stanie się u mnie - wrócę do niej z pewnością. I wiem jedno - chcę jeszcze :)

 

Jestem tylko zła na zakończenie. To było okrutne. Jak można uciąć w takim momencie? Tak się po prostu nie robi. Pozostawia się czytelnika z tysiącem pytań i potencjalnych scenariuszy, nie wiadomo na jak długo – bo przecież nie wiem, kiedy będzie drugi tom.

 

Podsumowując – choć nie jestem zwolenniczką Greya, a romanse biurowe już się przejadły, po przeczytaniu tej pozycji czuję się, że tak to brzydko nazwę, totalnie rozjechana emocjonalnie.

Źródło materiału: http://smag-rekomendacje.blogspot.com/2015/04/barwy-mioscikathryn-taylor.html
Uwaga Spoiler!
Żar nocy - Sylvia Day


“… gen odpowiedzialny za zajebisty wygląd powodował również zajebiste ubytki w strukturze szarych komórek.”

 

Miałam do niego wiele podejść. Za każdym razem jednak zatrzymywałam się gdzieś po pierwszym rozdziale i po prostu zamykając książkę na rzecz innych pozycji. Dlaczego? Sama nie wiem. Chyba musiała swoje odleżeć na półeczce i grzecznie, cierpliwie poczekać na swoją kolej. Spodziewałam się tu z pewnością kolejnych tajemnic, zbrodni, walki Mistrzów Miecza z Koszmarami. A zastałam połowę książki o staraniach Connora o Stacey. Ich całkiem przyjemne w odbiorze przygody. I denerwowało mnie, że coraz bardziej zbliżam się do końca i nic – ot, dwie zbrodnie z początku książki. Stawałam się coraz bardziej rozczarowana. I nagle bum – tajemnice i zbrodnie się posypały. No i denerwujący Connor - niby taki macho, wojownik, Mistrz Miecza i jakże silny mężczyzna, ale w zachowaniu do swej wybranki miałam wrażenie, że jest taki rozemłany wręcz...

 

Pozostawiono mnie także z  licznymi pytaniami – skoro z Wagnerem stało się to, co się stało, to kto przysłał przez sen wiadomość Stacey? Co ona właściwie ma w głowie? Czy wie, kim naprawdę jest jej ojciec i jakie to niesie za sobą konsekwencje? Czy Rachel, jej mała armia i plany Schoena są przeciwko Crossowi i Connorowi, czy może mają im ułatwić zadanie? A może wszyscy są jedynie pionkami w grze Stworzyciela ze Starszych? No i na koniec – kim jest naprawdę szef Aidana? Czyżby był Koszmarem, czy Starszym, działając z ukrycia?

 

Mnóstwo pytań i na odpowiedzi trzeba czekać na kolejny tom. Przyznać jednak należy, że autorka może i płodna twórczo jest, ale przerwy pomiędzy tomami są znaczne. Kiedy będzie kolejny tom i o kim będzie – pozostaje dla mnie wciąż tajemnicą. Wiem, że z pewnością sięgnę po następne części. Bowiem z tomu na tom sprawy coraz bardziej się komplikują, a czytelnik pomalutku odkrywa kolejne karty.

 

Podsumowując – spora dawka erotyki, dobrze i przyjemnie opisanej. Czyta się lekko. A że już przywykłam do licznych literówek w książkach, to nie będę tu opisywać tych wszystkich stron, gdzie występowały. Polecam w szczególności osobom lubującym się w delikatnych paranormalnych romansach, gdzie tej fantastyki jest bardzo malutko, które pragną odprężenia po ciężkim dniu. Okładka także przyjemna w odbiorze, choć nie do końca wiem, co ma wspólnego z treścią.

 

Recenzja pochodzi z mojego bloga: www.smag-rekomendacje.blogspot.com