Mroczna namiętność - Gena Showalter

Kiedyś byłam zakochana w Lordach. Władcy Podziemia, którzy nosili swoje demony, chociaż zachowywali się z nimi o wiele lepiej, niż niejeden człowiek. Przeżywali katusze, ale potrafili bronić słabszych. Znali nie tylko nienawiść i negatywne strony życia. Znali i dawali przyjaźń, bezpieczeństwo, opiekę i miłość. A każdy z Lordów miał swego odrębnego demona i ponosił wraz z nim karę każdego jednego dnia.

 

Ale teraz wróciłam do Serii Lords of the Underworld. I żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. A może dzięki temu po prostu doceniam to teraz bardziej? Tym razem spotkać mi przyszło głównie Aerona - niesamowicie sprawiedliwego demona. Choć nosił w sobie Gniew, tak naprawdę był sprawiedliwym sędziom. Krzywdził tych, którzy na to zasłużyli. I ponosili z jego rąk taką samą karę, jakich dopuścili się grzechów. Mężczyzna lubiący znęcać się nad kobietami? Nic prostszego - Aeron znęcał się nad nim, katując go i słuchając jego skomlenia i błagania. Mężczyzna podpalał swoje ofiary? Sam także spłonął. Czyż to nie dowód na to, że choć Gniew i jego nosiciel mieli krew na rękach, była to zbrodnia sprawiedliwa? Ale to, co podobało mi się najbardziej, to nie tylko ukazane losy samego Aerona, jako głównego w tym tomie bohatera. Towarzyszę, jako czytelnik, także dalszym przygodom i rozterkom postaci poznanych już w poprzednich tomach lub o których przyjdzie nam czytać dokładniej.

 

Podsumowując. Tom zdecydowanie, jak i cała seria, godna polecenia. Mamy genialne urban fantasy oraz idealne paranormal romance w przepięknej oprawie graficznej. Doświadczamy, wraz z bohaterami, całego wachlarza emocji. Już nauczona doświadczeniem - mam ze sobą chusteczki :) Wciągająca. Niesamowita. Przepełniona dobrze skonstruowaną akcją. To idealna seria/pozycja by zapomnieć przy niej o całym otaczającym nas świecie.

 

Ocena końcowa: 9/10 !!