Do utraty tchu

Do utraty tchu - Portia Da Costa Nie byłabym sobą, gdybym nie znalazła jakiś minusów. Książka fajna, choć przyznam szczerze - skupiałam się na dialogach i listach/rozkazach od Nemezis, a opisy głównej bohaterki tknięte zostały pobieżnie. Nie chciałam się rozpraszać. Za dużo jej napalenizmu oraz jego próby kontroli. Gdzieś tam poważna sprawa operacyjna. A końcówka, to nagłe przyspieszenie. Szczerze powiedziawszy ostatni rozdział przeczytałam z wrażeniem, że gdzieś uciekło mi kilkadziesiąt stron. Wróciłam do poprzedniego rozdziału, przeczytałam uważniej i znów to samo. Tak, jak gdyby autorka musiała już kończyć i nie mogła dalej rozwijać skrzydła. I choć super się zaczęło czytać, fajnie drążyło dalej, książka średnia.