Coś pożyczonego

Coś pożyczonego - Emily Giffin Naprawdę żałuję, że wzięłam się za nią dopiero teraz. Mijałam ją tysiące razy w księgarni. Polecałam klientom. Ale jakoś, z niewiadomych przyczyn, sama się za nią nie zabrałam. Aż do teraz. I powiem jedno - po jej przeczytaniu ogarnęłam się i pobiegłam kupić kolejną część. Chwała za pocket'y :D Płakałam nad dalszymi losami Rach. Utożsamiałam się z nią. Wyzwalała we mnie niesamowity pokład emocji. O tej książce należy mówić tylko w skrajnych odczuciach - albo się ją pokocha, albo znienawidzi. I taka jest prawda. Ja pokochałam:)