Night Broken

Night Broken - Patricia Briggs Po poprzednim tomie czułam pewne "przejedzenie" (że tak to nazwę) całą tą Mercy wychodzącą z opresji. Ileż razy można uciec śmierci? Dlatego do tego tomu podeszłam nieco sceptycznie. Wiedziałam, że będą spore kłopoty, pewnie nasza pani mechanik znów się wpakuje w same centrum, uniknie śmierci i tyle. Wszystko jednak się zmieniło. Powrót byłej żony Adama sprawia, że sfora dzieli się na tych "przeciw Mercy" i tych "unikaj wszystkiego z daleka". Mercy dowiaduje się, kto naprawdę jest za nią, a kto jedynie z przymusu alfy stada. A do tego jeszcze odkrycie brata, powrót genialnego Coyote, mamy także ognistego bożka ogarniętego obsesją na punkcie kobiety. Mnóstwo kłopotów, niewyspania, odniesionych ran. I prawdziwe kłopoty związkowe. I nie, nie z powodu Christy, a z powodu pukającej śmierci do drzwi. Tym razem Mercy przyszło się naprawdę żegnać z partnerem. Płakałam, gdy mieli tą dla siebie ukradzioną chwilę, by pożegnać się wiedząc, że mogą się już nigdy nie zobaczyć, że walka na którą idą jest z góry skazana na klęskę... Tylko to nie Adam ją poznał. I ile przyjdzie Mercy zapłacić za liczne poparzenia i złamany kark? Dla mnie świetny tom. Rewelacyjny. Chociaż napisany w zupełnie innej formie, niż tomy dotychczas. Być może ten zabieg także sprawił, że poczułam odświeżenie. Dobre zdecydowanie dla tych, którzy już po troszeczku zaczynali nudzić się serią. I aż nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Przecież musi być coś dalej. Czy Christy wyjedzie, czy jednak zostanie i znajdzie gdzieś pracę uprzykrzając przy okazji życie Mercy? Czy Adam zostanie ponownie ojcem? I w jakie kłopoty znów wpadnie watacha?